Kategoria: Zdrowie


Cholesterol – cichy zabójca

Luty 20th, 2012 — 9:25am

Cholesterol. Czym jest? Dlaczego nazywamy go „cichym zabójcą”? Co zrobić by był dla nas wartościowy i pożyteczny? Te oraz wiele innych pytań nurtuje ludzi którzy cierpią na podwyższony poziom cholesterolu we krwi. Jeżeli zastanowimy się czy sama dieta starczy by przywrócić poziom cholesterolu we krwi do poziomu który, będzie uznawany przez lekarzy za prawidłowy, to będziemy mogli dojść do wniosku, że sami sobie nie poradzimy. Jest w tym pewnie bardzo dużo prawdy. Walka z problemem cholesterolu nie jest równa i nie jest to problem jakby mogło się wydawać jedynie fizyczny.
Zacznijmy jednak od definicji dostępnej na internecie.

Cholesterol jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu i pochodzi zarówno ze źródeł pokarmowych jak i biosyntezy de novo.
Stanowi on substrat do syntezy wielu ważnych biologicznie czynnych cząsteczek…

Powyżej przedstawiony fragment definicji pochodzi z Wikipedii.
Wróćmy teraz do problemu. Pewnie zastanawiacie się dlaczego problem cholesterolu nie jest problemem fizycznym. Odpowiedź jest w miarę oczywista. Cholesterol staje się problemem w sytuacji złej diety i zbyt rzadkiego uprawiania sportu. Są to oczywiście aspekty fizyczne ale podobnie jak przy anoreksji czy innych zaburzeniach normalnego funkcjonowania problem jest tak naprawdę w naszej głowie. Zdajemy sobie sprawę, że to co robimy nie jest dobre i skraca to nasze życie ale i tak to robimy. Tak więc czy nie jest to problem psychiczny?
Na szczęście dla wszystkich tych którzy nie potrafią sobie poradzić sami ze sobą jest pomoc. Pomoc w postaci suplementów diety. Bierzesz tabletkę, uzupełniasz dietę, pijesz więcej wody, starasz się więcej ruszać i problem cholesterolu przestaje istnieć.

Jak obniżyć cholesterol?

Zacznijmy od suplementów diety które zostały stworzone specjalnie po to by w naturalny sposób obniżyć poziom cholesterolu. LCBalance bo tak nazywa się ów produkt składa się ze steroli roślinnych, polikosanoli oraz innych (nieaktywnych) składników. Jak działa LCBalance? Przede wszystkim BLOKUJE produkcję „złego” cholesterolu w wątrobie dodatkowo ZAPOBIEGA przedostawaniu się „złego” cholesterolu z układu pokarmowego oraz OGRANICZA wytwarzanie enzymu HMGCoA, biorącego udział w syntezie cholesterolu. Jak stosować LCBalance? Dwa razy dziennie po jednej tabletce po posiłku i wieczorem, popijając dużą ilością wody.
Na koniec zacytuje fragment opisu produktu dostępnego na stronie www.visionki.pl

Polikozanol, który wchodzi w skład nowego BAD-u, normalizuje poziom cholesterolu we krwi i zapobiega jego nadmiernemu przedostawaniu się do jelit. Polikozanol prawie o połowę obniża produkcję enzymu HMGCoA, który bierze udział w syntezie cholesterolu.

Jak widać dla wszystkich którzy nie mają czasu lub po prostu nie lubią dbać o siebie jest ratunek w postaci tabletek LCBalance w natrulany sposób obniżających poziom cholesterolu.
W powyższym tekście znajdują się bezpośrednie linki do sklepu z produktem.

LCBalance

Jeden komentarz » | Bez leków, Odżywianie

Przebieg konfliktów i kryzysów

Wrzesień 3rd, 2011 — 9:58am

Wszędzie tam, gdzie człowiek przejawia jakiekolwiek dążenia, dochodzi do powstawania sytuacji konfliktowych (Sujak 1982). Pogląd, iż małżeństwo bezkonfliktowe to ideał, do którego należy dążyć, jest nieporozumieniem. Okazywanie na zewnątrz całkowitej zgodności budzi podejrzenie, że jeden z partnerów jest zdominowany przez drugiego, a konflikty są ukrywane (Strojnowski 1986).
Początkiem konfliktu zazwyczaj bywa rozbieżność ocen, niezgodność zapatrywań i wykluczanie się dążeń. Natomiast jego rezultatem może być złość, wzburzenie, wrogie postępowanie, a nawet kryzys małżeństwa. Żaden konflikt nie powstaje nagle, lecz rozwija się stopniowo, we właściwy dla siebie sposób. Ma on zawsze charakter indywidualny i inaczej angażuje danego człowieka (Lawson 1993).
Konflikt stwarza sytuację pobudzającą i motywującą działanie osób. Jednak skutki, jakie powstają w jego następstwie, są bardzo różne (Rostowski 1987).
Konflikty w istocie swojej stanowią z jednej strony niebezpieczeństwo dla jakości i trwałości związku, z drugiej zaś są wielką szansą przejścia i na nową, wyższą płaszczyznę porozumienia oraz pogłębienia wzajemnej i więzi. Stąd uzasadnione jest nazwanie twórczego rozwiązywania sytuacji i konfliktowych dezintegracją pozytywną, umożliwia bowiem ono przechodzenie na wyższy poziom rozwoju. Właściwe rozwiązywanie sprzeczek i konfliktów świadczy o żywej więzi między członkami rodziny (Wójcik 1990).
Konflikt jako integralny składnik relacji rodzinnych odgrywa istotną rolę – w zależności od charakteru konfliktu – pozytywną lub negatywną. Sytuacja konfliktowa jest niewątpliwie momentem krytycznym, ale nie w sensie fatalistycznym. Nie jest ani zagrożeniem bezpośrednim więzi łączących członków rodziny, ani katastrofą. Wiele konfliktów daje się rozwiązywać i staje się źródłem cennych doświadczeń (np. dziecko obserwując swoich rodziców uczy się, jak rozwiązywać konflikty; Poręba 1981).
Ta sama sytuacja konfliktowa może wywierać różny wpływ na różnych ludzi. Dla jednego może być nie do zniesienia, podczas gdy drugi spokojnie ją wytrzymuje. Jest to uzależnione w dużej mierze od funkcjonowania systemu nerwowego człowieka, od jego progu wrażliwości i wytrzymałości, czyli tzw. progu tolerancji na stres 0arosz 1971). Różna reakcja każdej ze stron konfliktu zależna jest także od przedmiotu sporu oraz wartości, jaką przedstawia dla danej osoby, a także od czasu trwania konfliktu i cech charakteru osób biorących w nim udział (Ryś 1992).
Różnorodność reagowania małżonków na konflikt może wypływać, także z różnic psychicznych między obiema płciami. Zwykle kobiety częściej niż mężczyźni otwarcie przedstawiają swój problem i mówią o niepowarunkowania konfliktów i kryzysów w małżeństwie i rodzinie jako, jaki im towarzyszy w związku z zaistniałym problemem. Łatwiej przychodzi im również wyrażanie własnych uczuć. Jednak wtedy właśnie przypisuje się im miano krytycznych, kłótliwych i narzekających. Natomiast u mężczy_zn_jczęsto spotyka się postawę wycofywania się lub stosowania joników; ewentualnie reagują oni pojednawczymi wyjaśnieniami nie rozwiązującymi konfliktu (Zubrzycka 1993). Wyróżnia trzy postawy, jakie w sytuacji konfliktowej przyjmują małżonkowie:
wycofanie się (np. dążenie do rozwodu) „ucieczka” w chorobę czy „wykolejenie się” agresywny atak (wszczynanie bójek, awantur, buntowanie się) konstruktywne rozwiązanie (odważne wyrażanie swoich potrzeb, otwarte mówienie o przeżywanych lękach i uczuciach, nawiązywanie głębokich relacji z partnerem; Celmer 1991).
Niekorzystna jest sytuacja, w której partnerzy przeżywający konflikt nie podejmują niezbędnych starań nastawionych na umocnienie związku, nie zwiększają wzajemnego przystosowania się czy integracji. Postawa taka może doprowadzić do rozważań nad możliwością rozwodu bądź też do zaangażowania się uczuciowego w innym związku. W obydwu przypadkach może dojść ostatecznie do całkowitego rozpadu małżeństwa. Dlatego też nie można zostawić nierozwiązanego poważnego konfliktu, co więcej, trzeba go rozwiązać prawidłowo do końca, gdyż konflikt załagodzony może stanowić jeszcze większe niebezpieczeństwo dla integracji małżeństwa niż konflikt otwarty.

Przebieg konfliktów

Konflikt


Wiele małżeństw przeżywających trudny moment w swoim związku przyjmuje strategię unikania konfliktu;? Forma taka niesie jednak poważne zagrożenie dla związku, uniemożliwia bowiem zlikwidowanie źródeł konfliktu. Stosowanie strategii uniku przyczynia się do zaburzenia orientacji partnerów co do wielkości i treści zagrożeń, a także pozbawia ich umiejętności osiągania porozumienia i przeżywania radości, jaką daje pojednanie (Wojciszke 1993).
Niejednokrotnie zdarza się, że małżonkowie nie są w stanie określić przyczyny konfliktu, w jakim się znaleźli. Nie mogą tego uczynić albo też nie chcą zdobyć się na pierwszy pojednawczy gest; mylnie interpretując konflikt, popadają w błędne mechanizmy obronne, co dodatkowo komplikuje sytuację. W ten sposób dochodzi do stopniowego wzrostu zawziętości i niechęci, a nawet wrogości. I tak pierwotnie nieistotny powód, jaki się pojawił na początku konfliktu, może się przerodzić w poważny w przebiegu i skutkach kryzys (Starczewska, Godorowski, Godlewski 1977).
Na podstawie doświadczeń płynących z pracy psychoterapeutycznej w poradniach rodzinnych, Z. Cełmer stwierdza, że określenie „konflikty małżeńskie” często dotyczy tylko objawów, a nie sedna sprawy. Zgłaszający się na pierwsze spotkanie klienci relacjonują swoje trudności małżeńskie. Dopiero w trakcie kolejnych spotkań okazuje się, że źródło konfliktów znajduje się nie w sferze, na którą wskazywali, lecz zupełnie gdzie rfndziej. Zachodzi zatem zjawisko przeniesienia konfliktu, który odradza się po jakimś czasie w zupełnie innej dziedzinie życia niż ta, którą małżonkowie omawiali z terapeutą. Często zdarza się, że napięcie, jakie towarzyszy konfliktowi zewnętrznemu, staje się zrozumiałe dopiero wówczas, gdy obydwoje uczestnicy odkryją, że każdy z nich jest wewnętrznie „skłócony”. Zwykle wewnętrzny niepokój przenosi się na zewnętrzne spory i dyskusje. Życie z nierozwiązanym konfliktem wewnętrznym u któregoś z partnerów związku małżeńskiego może stać się poważną przyczyną i źródłem konfliktów zewnętrznych (Celmer 1991).
Wiele osób nie potrafi przedstawiać swoich obaw wprost, co znacznie zwiększyłoby możliwość porozumienia i zażegnania konfliktu. Przenoszą oni wówczas konflikt na inną płaszczyznę wzajemnych stosunków, na tyle bezpieczną, aby móc oskarżać współmałżonka za doznany zawód, ukrywając rzeczywiste przyczyny swojego postępowania. Przeniesienie konfliktu na inną płaszczyznę komplikuje wzajemne komunikowanie się, zaciemnia obraz sytuacji oraz zmniejsza możliwość wzajemnego porozumienia. Dodatkową trudność w takiej sytuacji stanowi niska kultura wyrażania uczuć demonstrowanych nieraz przez wulgarne słownictwo i rękoczyny (Celmer 1991).
Wszelkie niedomówienia, jakie często mają miejsce w trakcie trwania konfliktu, zniekształcają obraz sytuacji i chociaż część nieporozumień z czasem ulega zapomnieniu, może pozostać pamięć zaistniałego dystansu prowadząca do kumulowania się w partnerach przykrych uczuć. Unikanie otwartego dialogu jest raczej przyczyną nasilenia trudności małżeńskich i osłabienia szans na pojednanie, niż sposobem na zażegnanie kwestii spornych (Zubrzycka 1993). Należy podkreślić, że konflikt, którego rozwiązania się nie podjęło, prędzej czy później odzywa się z nową siłą (Grabowscy, Niemyscy, Wołochowiczowie 1993). Pozostawienie problemu nierozwiązanego nie służy pogłębianiu więzi rodzinnych. Tego typu postawa powoduje problemy wewnętrzne zaangażowanych osób, niszczy ich relacje i oddala od siebie. W konsekwencji długotrwałe, nierozwiązane konflikty doprowadzają do kryzysów, a w końcu do separacji, rozwodów, tragedii rodzinnych.
Uporczywe unikanie konfliktowych tematów rozmów prowadzi nieuchronnie do zubożenia wzajemnych relacji. Małżonkowie stają się sobie coraz bardziej obcy, aż w końcu decydują się na akt „wewnętrznej emigracji. Pozornie nic się nie zmienia i nadal trwają w związku, lecz jest to już życie w obojętności i oddaleniu (Wojciszke 1993). Unikanie konfliktu staje się dla małżonków pewnego rodzaju pułapką, gdyż ulegają oni złudnemu poczuciu natychmiastowej ulgi. Chcąc uchronić siebie i partnera przed złem otwartego starcia, narażają się na zło nieporównywalnie większe, Uwarunkowania konfliktów i kryzysów w małżeństwie i rodzinie doprowadzając do sytuacji, w której konflikt stał się tak zagmatwany, że trudno jest nad nim zapanować. Zdając sobie sprawę z tego, że poważny konflikt nie jest czymś naturalnym, należy liczyć się z ewentualnością wystąpienia jego wielu negatywnych i poważnych następstw. Każdy konflikt może stać się przyczyną powstania doświadczeń awersyjnych i ogólnego dyskomfortu, rodzi niepewność, niepokój i frustrację. Stany te z kolei mogą spowodować pojawienie się przejawów agresji i zachwiania prawidłowego funkcjonowania związku małżeńskiego i doprowadzić do kryzysu (Rostowski 1987). Małżonkowie przeżywający stan kryzysu przestają być najpierw atrakcyjni dla siebie, mogą przeżywać stany obojętności lub nawet wrogości. Jeśli dochodzi między nimi do awantur, to kłótnie coraz bardziej oddalają ich od siebie.
Spotyka się pary, które przeżywając kryzys nie przyznają się do tego przed sobą i nie podejmują na ten temat otwartej rozmowy. Małżonkowie czynią tak w przekonaniu, że w ten sposób unikną całkowitego rozpadu związku, do czego nie chcieliby dopuścić. Taka błędna postawa wynika z tradycyjnego wyobrażenia małżeństwa, którego założeniem jest przekonanie, iż między kochającymi się małżonkami nie powinno dochodzić do żadnych konfliktów ani kryzysów zmuszających do zmiany postaw (Celmer 1986).
Do kryzysów może dojść w przypadku negatywnych zachowań w czasie konfliktów. Należą do nich:
- ignorowanie istniejącego konfliktu, jego przyczyn i znaczenia;
- niepodejmowanie rozmów mających na celu rozwiązanie konfliktu oraz izolowanie się zarówno od partnera, jak i źródła sporu;
- wypominanie błędów popełnionych przez współmałżonka w przeszłości;
- krytyczne nastawienie do partnera i wyrażanie o nim negatywnych opinii, zamiast zwrócenia uwagi na istotę aktualnego problemu;
- obarczanie winą tylko współmałżonka i niedostrzeganie błędów we własnej postawie;
- dążenie do osiągnięcia osobistego zwycięstwa w sporze;
- rezygnacja z własnych dążeń na rzecz dążeń małżonka, eliminująca możliwość rozwiązania sporu w konflikcie otwartym;
- obdarowywanie partnera prezentami w celu pozornego zażegnania konfliktu, zamiast podjęcia dialogu (Dowell 1992).
Częstym błędem w rozwiązywaniu konfliktów jest dążenie jednego z małżonków do natychmiastowej konfrontacji. Przejście do sedna próbie mu nie jest wystarczającym warunkiem zgody, a czasem może przynieść ujemny rezultat. Uświadomienie komuś negatywnych cech charakteru nie zawsze przynosi pozytywne skutki w pokonywaniu trudności, częściej powoduje zamknięcie i pogłębienie poczucia lęku. Negatywnym sposobem pokonywania konfliktów małżeńskich jest próba ich przemilczania lub odkładania w czasie momentu rozpoczęcia ich rozwiązywania. Przemilczanie i niedomówienia raczej konflikt pogłębiają, natomiast otwarte mówienie o problemach zwiększa szansę na ich zażegna: nie. Zgubne w skutkach w sytuacji konfliktowej jest także natychmiastowe reagowanie na nią gniewem i agresją (Wójcik 1994). Jeżeli jednak w człowieku narasta gniew, należy go wyrazić, dążąc do jego uśmierzenia, gdyż w przeciwnym przypadku urazy nawarstwiają się i wywołują wewnętrzne napięcie, które manifestuje się gwałtownością słów i czynów. Zachowania takie mają destruktywny wpływ na przebieg i próby rozwiązania konfliktu (Lawson 1993).
W sytuacji, gdy małżonkowie wzajemnie obrzucają się oskarżeniami, wypominają sobie dawne winy lub naruszają dobre imię rodziny swojego partnera, rozwiązanie konfliktu jest udaremnione. Podobnie utrudnia rozwiązanie konfliktu przyjęcie przez jednego z partnerów przekonania o słuszności i wadze jedynie własnych dążeń lub też przeciwnie – całkowita rezygnacja z własnych pragnień (Sujak 1989). Niepożądanym sposobem rozwiązywania konfliktu jest zwycięstwo jednej ze stron sporu. Taki rezultat nie jest korzystny dla żadnego z małżonków, gdyż u zwycięzcy rośnie pewność siebie i despotyzm, pokonany zaś pozostaje z poczuciem braku wartości bądź z ukrytym buntem i agresją (Wójcik 1990). Negatywnym sposobem podejścia do zaistniałego konfliktu jest także brak wiary w możliwość jego rozwiązania. Jeżeli małżonkowie nie wykazują woli współpracy i wykluczają dojście do zgody, nie ma szans na pozytywne zakończenie sporu (Sęk 1995). Małżonkowie mogą konflikt tłumić lub spychać do podświadomości, jednak nie rozwiązany konflikt zwykle powraca w późniejszym czasie w takiej samej lub w innej, często bardziej drastycznej formie (Wójcik 1994). Jeżeli zdarza się, że istnieje więcej nierozwiązanych konfliktów, sytuacja taka wnosi w relacje małżeńskie wiele niepokoju, podziały, a w rezultacie otwartą wrogość (Rauch 1994). Stąd błędem jest pozwalanie na przeciąganie się konfliktu i zaniechanie starań o jego rozwiązanie. Ukrywanie ważnych spraw przed partnerem eliminuje szansę zażegnania konfliktu. Błędem w rozwiązywaniu problemów jest poddawanie w wątpliwość miłości i oddania współmałżonka lub zmuszanie go do uporania się z problemem w sytuacji, gdy jeszcze nie jest on gotowy do działania. Niedopuszczalne jest także przyjęcie stanowiska, manifestującego się apodyktycznym narzucaniem partnerowi swoich racji (Cirner R. i T. 1993). Wśród negatywnych sposobów rozwiązywania konfliktu należy wymienić także ucieczkę w chorobę, alkoholizm lub narkomanię, jak również akceptowanie braku miłości i szukanie rekompensaty niespełnionych pragnień poza małżeństwem (Celmer 1991).
Zdaniem T. i R. Cirnerów, w celu ograniczenia częstotliwości i zredukowania stopnia intensywności kłótni, a także wzmocnienia więzi między małżonkami, korzystne jest podjęcie rozmowy o zaistniałych problemach, zanim urosną one do dużych rozmiarów i przerodzą się w kryzys. Konieczne jest, dla uzyskania pozytywnego rozwiązania konfliktu, uświadomienie sobie przez partnerów faktu wybuchu agresji, zapanowanie nad emocjami oraz doprowadzenie do zażegnania sporu. Dla uniknięcia takich sytuacji w przyszłości pomocne może być także przeanalizowanie i zrozumienie przez współmałżonków mechanizmów prowadzących do niekontrolowanych wybuchów emocji (Cirner R. i T. 1993).
Już samo omówienie aktualnego problemu może być początkiem dochodzenia do zgody, gdyż pozwala małżonkom wyciągnąć wspólne wnioski. Należy się jednak liczyć z tym, że przyjęte rozwiązanie może być odmienne niż oczekiwane przez każdą z zaangażowanych osób. Oczekiwania i wyobrażenia partnerów dotyczące zakończenia konfliktu winny być klarownie komunikowane i uwzględniane przy wyborze wspólnego sposobu zażegnania sporu (Rauch 1994). We wspólnym rozwiązywaniu kryzysów małżeńskich bardzo pomocna jest umiejętność prowadzenia dyskusji, przyjmować nia rozwiązań kompromisowych, a także gotowość do rezygnacji z wartości mniej ważnych na rzecz bardziej istotnych (Sęk 1995).
W życiu małżonków zdarzają się również sytuacje, które bezpośrednio od nich nie zależą. Są to tzw. obiektywne przyczyny konfliktów, wobec których partnerzy powinni się zdystansować. Błędem byłoby czynienie sobie wzajemnych wyrzutów z powodu powstających trudności. Wskazane w takiej sytuacji jest wspólne szukanie konstruktywnego rozwiązania (Ryś 1993).
Niezmiernie ważną sprawą jest uświadomienie sobie przez małżonków, że wypracowanie systemu zachowań, który zapewniałby partnerom poczucie bliskości i bezpieczeństwa, nie dokonuje się z dnia na dzień. Jest to proces, który wymaga czasu. Dlatego też oczekiwanie, że od początku wspólnego życia wzajemne kontakty będą bezkonfliktowe, prowadzi do wielu rozczarowań. Innym błędem jest zbyt szybkie rezygnowanie z pracy nad poprawą wzajemnych relacji po stwierdzeniu, że małżeństwo nie układa się zbyt dobrze. Stąd wiele niepomyślnych zakończeń konfliktów ma swoje źródło w błędnym mniemaniu, według którego trudny początek przesądza o rozpadzie małżeństwa (Celmer 1991).
Każde małżeństwo, w miarę upływu lat, powinno wypracować własnej sposoby twórczego rozładowywania sytuacji konfliktowych. W tym procesie pomocne może być rozwijanie w sobie przez współmałżonków zdolności obiektywnego osądu rzeczywistości oraz korzystanie z wypracowanych już przez psychologię wzorców zachowań (Wright 1992).
Szczególnie pożądana przez współmałżonków dążących do pozytywnego rozwiązania konfliktu jest zdolność do kompromisu. Należy jednak być świadomym, że pod względem emocjonalnym kompromis nie jest sprawą łatwą. W celu osiągnięcia kompromisowego rozwiązania należy jasno wyrazić i skonfrontować sprzeczne dążenia, a następnie zgodzić się na wspólne rozwiązanie często odbiegające w swoim kształcie od oczekiwanych przez każdego z partnerów (Wojciszke 1993). Rozwiązanie kompromisowe, ze względu na konieczność rezygnacji lub ograniczenia dążeń i potrzeb przez obydwu partnerów, wydaje się optymalnym wariantem zażegnania konfliktu.

Komentarz » | Psychologia

Definicja konfliktów i kryzysów w małżeństwie i rodzinie

Sierpień 31st, 2011 — 10:43am

Konflikty są nieodłącznym elementem funkcjonowania każdej grupy społecznej, a więc i rodziny jako wspólnoty osób szczególnie sobie bliskich (Wójcik 1994). Konflikty są nieuniknione i nie omijają żadnej rodziny. Konflikt rozumiany jest często jako różnica zdań, zwyczajów czy upodobań. (Sujak 1982, s. 4), jest to pewnego rodzaju zderzenie dążeń przeciwnych, wykluczających się nawzajem. Definicją konfliktu można objąć również sytuacje, w których niezgodność poglądów i interesów członków rodziny przyjmuje formę sporu czy wręcz walki przejawiającej się w ścieraniu niemożliwych do zrealizowania równocześnie dążeń (Leksykon PWN 1972). Walce tej towarzyszy kumulacja negatywnych napięć uczuciowych prowadzących do przykrych przeżyć, które budzą w partnerach wzajemne niezadowolenie i niechęć (Poręba 1981). W sytuacjach konfliktowych ujawniają się tendencje skłaniające uczestników konfliktu do uznawania własnych sądów za jedynie słuszne, a przewarunkowania konfliktów i kryzysów w małżeństwie i rodzinie dokonań drugich za błędne. Dochodzi więc do wzajemnego udowadniania swoich racji, głównie poprzez wykazywanie błędu drugiej strony. Przeniesienie konfliktu na płaszczyznę walki prowadzi uczestników sporu do wyrządzania sobie przykrości, agresji werbalnej, nierzadko manifestowania wobec siebie przemocy fizycznej i psychicznej (Izdebska 1979).

Definicja konfliktu

Konflikt

Przyjmując, że istotę konfliktu stanowi zderzenie przeciwstawnych, nawzajem wykluczających się dążeń (Sujak 1982), trzeba podkreślić, że konflikt może rozgrywać się w relacjach międzyludzkich (konflikt zewnętrzny) lub między różnymi wykluczającymi się dążeniami jednego człowieka konflikt wewnętrzny, który także rzutuje na zachowanie się danej osoby wobec innych. Każdy spór, bez względu na jego rodzaj, angażuje osobę biorącą w nim udział, powodując ujemne napięcia uczuciowe. Wszystkie konflikty, bez względu na przyczynę i przebieg, charakteryzują się napięciem uczuciowym, a także mniej lub bardziej ukrytą agresją skierowaną do siebie i (lub) innych (Starczewska, Godorowski, Godlewski 1977). Silnemu zaangażowaniu emocjonalnemu uczestników sporu towarzyszy zwykle brak dystansu do przeżywanej sytuacji konfliktowej oraz osłabiony krytycyzm wobec własnych zachowań (Witczak 1985). Konflikty w rodzinie ze względu na różnorodne kryteria można podzielić na krótkotrwałe i długotrwałe, trwałe, wewnętrzne i zewnętrzne nierozładowane i otwarte, integrujące i dezintegrujące (Ryś 1994). Przedłużająca się sytuacja konfliktowa bywa nazywana kryzysem małżeńskim. Kryzys stanowi większe zagrożenie dla życia małżeńskiego i rodzinnego, ponieważ przejawia się brakiem wzajemnego zrozumienia. Jest to szczególny czas we wspólnocie rodzinnej, w którym konieczne staje się przebudowanie zasad współżycia (1988). Kryzys w małżeństwie nie oznacza klęski, lecz moment życia, w którym sprawdza się człowiek i jego miłość. Jest to wyzwanie dla obojga partnerów, będące zadaniem do spełnienia, czyli swoistym motorem rozwoju.

Komentarz » | Psychologia

Uwarunkowania konfliktów i kryzysów w małżeństwie i rodzinie

Sierpień 31st, 2011 — 8:17am

Przyczyny, przebieg, skutki i sposoby rozwiązywania.
Podstawowym i naturalnym środowiskiem wychowawczym każdego młodego człowieka jest rodzina. Prawidłowo funkcjonująca rodzina tworzy wspólnotę, która wymaga od swych członków, przede wszystkim rodziców, integralnego zespolenia celów i dążeń, podejmowania na jej rzecz działań dobrowolnych, ale wynikających z poczucia wewnętrznej konieczności. Równowaga i stabilność wzajemnych stosunków między rodzicami, ich poczucie odpowiedzialności oraz więź emocjonalna między wszystkimi członkami rodziny są podstawą właściwych relacji w rodzinie.

Konflikt - rodzina

Rodzina

Każdy członek rodziny jest jednak osobą o zindywidualizowanych cechach i potrzebach (Poręba 1981). Konsekwencją współistnienia osób różniących się między sobą jest powszechność i nieuchronność występowania konfliktów (Wojciszke 1993).

Komentarz » | Psychologia

Rodzina w ujęciu systemowym

Sierpień 31st, 2011 — 8:05am

Nowe spojrzenie na rodzinę zainspirowały obserwacje kliniczne, osiągnięcia psychologii społecznej, a przede wszystkim rozwój ogólnej teorii systemów i cybernetyki. Teoria systemów dostarczyła podstaw do odmiennego, w stosunku do tradycyjnych szkół terapeutycznych, ujmowania zjawisk w rodzinie, rozumienia patologii i sposobu oddziaływań. Oto podstawowe założenia teorii systemów, które znajdują zastosowanie w praktyce terapeutycznej w odniesieniu do rodziny. Twórcą teorii systemów był von Bertalanffy (1984). System definiowany jest jako uporządkowana całość składająca się z dowolnych elementów, które pozostają we wzajemnych interakcjach. Bez interakcji nie ma systemu. Zakłada się kilka ważnych właściwości systemów. Podstawową właściwością systemów jest to, że system nie jest prostą sumą składających się nań elementów. Należy więc uznać, że rodziny nie można ujmować jako grupy, która składa się z poszczególnych indywidualności. Nie można również zrozumieć tego, co dzieje się w rodzinie, odwołując się do właściwości intrapsychicznych kolejnych osób, ich motywacji, uwewnętrznionej przeszłości lub innych kategorii psychologicznych opisujących jednostki. Język opisu stworzony przez wiodące szkoły teoretyczne (np. psychoanalizę, behawioryzm, kierunki enomenologiczno-egzystencjalne czy psychologię poznawczą) stał się nieprzydatny do diagnozy rodziny. Nie można było także przy jego użyciu wyznaczać kierunku oddziaływań. Analizowanie zachowań pojedynczych osób nie przybliży nas do zrozumienia sposobu funkcjonowania rodziny. System scharakteryzować można przez związki między jego elementami. Termin „relacje” odnosi się do podstawowej struktury elementów oraz do sposobu, w jaki są one ze sobą powiązane. Elementy mogą być względem siebie izomorficzne lub przekształcać się jedne w drugie.

Von Bertalanffy wyjaśnia tę właściwość na przykładzie sygnalizacji ruchu drogowego. Kolory zielony, żółty, czerwony w znanym systemie świetlnym mają tę samą strukturę, mają więc charakter elementów równouprawnionych, jak również mogą zmieniać się. Systemy mogą być otwarte lub zamknięte. Systemy biologiczne i społeczne mają charakter systemów otwartych(Ludwig 1995, Drożdżowicz 1994, Foley 1974).

Rodzinę należy traktować jak system otwarty. Systemy otwarte mają kilka ważnych właściwości: po pierwsze, wymieniają energię, materię i informacje z otoczeniem, ponieważ ich granice przynajmniej. częściowo są otwarte. Innymi słowy systemy żywe zależne są od otoczenia. Systemami zamkniętymi są np. maszyny. Regulacja wymiany z otoczeniem w systemach otwartych odbywa się przy udziale mechanizmu zwanego sprzężeniem zwrotnym. Dzięki niemu systemy ożywione mają charakter układów samo sterują…cych. Utrzymują one kontakt z otoczeniem, a równocześnie zachowują równowagę nie dopuszczając do nadmiernych zmian w systemie. Można wyodrębnić dwa rodzaje sprzężeń zwrotnych ujemne i dodatnie. Sprzężenie zwrotne ujemne (zasada „im bardziej, tym mniej”) nie dopuszcza do nadmiernych odchyleń w systemie i prowadzi do przywrócenia zachwianej równowagi, utrzymania status quo. Mechanizm ten nazywany jest morfostazą (Mostvin 1991).

Wiele systemów biologicznych wyposażonych jest w mechanizm utrzymywania równowagi na zasadzie sprzężenia zwrotnego negatywnego, np.utrzymywanie stałej temperatury ciała u ssaków. Podobnie rodziny, poddawane naciskom ze strony otoczenia zewnętrznego lub w związku ze zmianami wewnętrznymi (np. dorastanie dzieci), uruchamiają sprzężenie zwrotne ujemne. Pozwala ono przywrócić zachwianą równowagę, która doprowadziłaby do zmiany systemu. Nierzadko „zidentyfikowany pacjent”, który manifestuje jawne objawy, jest postacią pełniącą funkcję utrzymywania równowagi systemu. Na przykład, wystąpienie poważnych zaburzeń lękowych u dziecka może doprowadzić do zjednoczenia rodziców w opiece nad nim. I chociaż małżonkowie byli w ostrym konflikcie ze sobą i rozważali możliwość rozstania, „choroba” dziecka sprawiła, że postanowili być ponownie pełną rodziną. Innymi słowy, objawy dziecka przywróciły równowagę i zachowały system rodzinny w całości. Sprzężenie zwrotne dodatnie (zasada „im bardziej, tym bardziej”) może doprowadzić do zniszczenia systemu. Mechanizm ten może doprowadzić do zmian, tzn. adaptacji do warunków zewnętrznych. Dzięki niemu równowaga rodzinna nie jest przywracana na dawnych zasadach. Możliwe staje się dokonanie zmiany i uzyskanie nowej równowagi. Mechanizm ten zwany jest morfogenezą. Kolejną właściwością systemów otwartych jest tzw. e k w i f i n a l n o ś ć * (Bertalanffy 1984, Foley 1974). Oznacza ona, że ten sam rezultat końcowy może być osiągnięty przy różnych warunkach początkowych i różnymi drogami. Systemy zamknięte nie posiadają takiej cechy, ponieważ ich stan końcowy zdeterminowany jest warunkami początkowymi. Założenie to ma duże konsekwencje dla diagnostyki systemów rodzinnych i terapii. Poszukiwanie podobnych przyczyn określonego zaburzenia jednego z członków rodziny w różnych systemach rodzinnych nie ma uzasadnienia. Mało owocne byłoby dopatrywanie się podobnych przyczyn w różnych systemach rodzinnych, np. anoreksji dorastających córek.

 

Psychologia - rodzina

Rodzina

Terapeuta nie musi tracić czasu wypytując parę małżeńską o specyfikę komunikacji między małżonkami w różnych dziedzinach, np. sposobu wychowywania dzieci, wydawania pieniędzy, kontaktów towarzyskich. Wystarczy, aby rozpoznał, w miarę możliwości szybko, wzór interakcji w małżeństwie. Będzie on przejawiał się przy różnych warunkach początkowych. Właściwość ekwifinalności systemów otwartych wskazuje także na to, że system rodzinny może zmieniać się osiągając podobny stan mimo różnych stanów początkowych. Tym samym, nie ma prostych i jednoznacznych zasad interwencji terapeutycznych. Ten sam efekt można uzyskać różnymi drogami. Ekwipotencjalność oznacza, że przy tych samych warunkach początkowych system może osiągnąć różne stany końcowe. Obie te właściwości systemów otwartych wskazują na to, że nie istnieją proste zasady przyczynowości. W teoriach systemów mówi się o przyczynowości cyrkularnej (kołowej) w odróżnieniu od przyczynowości liniowej. Przyczynowość liniowa wskazuje na ciągi zjawisk: a jest przyczyną b, b jest przyczyną c itd. Myślenie takie ma długą tradycję. Przyczynowość kołowa natomiast zakłada, że elementy danego systemu są wzajemnie uwarunkowane i wpływają na siebie. Kolistość charakteryzuje się odwracalnością przyczyn i skutków (Bateson 1996; Simon, Stierlin 1998). Zasada cyrkularności znajduje zastosowanie w sposobie ujmowania przebiegu komunikacji między dwiema osobami w długotrwałych związkach. Jeden z aksjomatów szkoły komunikacyjnej (Watzlawick, Beavin, Jackson 1967) głosi, że między ludźmi odbywa się nieprzerwana wymiana komunikatów. Każde pojedyncze zachowanie komunikacyjne osoby można potraktować jak bodziec do* Terminy „ekwifinalność” i „ekwipotencjalność” w literaturze przedmiotu nie są tłumaczone na język polski (Bertalanffy 1984). Zostały zdefiniowane w tekście. kolejnego zachowania partnera, reakcję na poprzednie zachowanie partnera i równocześnie wzmocnienie poprzedniego. Jedynie właściwością ludzkiego umysłu jest tendencja do przerywania w dowolnym miejscu w istocie nieprzerwanej sekwencji zdarzeń („przypadkowa punktacja wydarzeń”) i określenie jakiegoś zachowania jako przyczyny, a innego jako jego skutku.

Małżonkowie mają zwykle tendencję do traktowania własnego zachowania jako reakcji na zachowania komunikacyjne partnera. Systemy współwystępują z innymi systemami tworząc uporządkowaną hierarchię systemów. Każdy system należy do systemu szerszego tworząc z nim tzw. ekosystem. Innymi słowy każdy system funkcjonuje jako całość w stosunku do elementów podporządkowanych i jako część w stosunku do jednostek nadrzędnych (Namysłowska 1997). Między systemami istnieją granice (tak jak półprzepuszczalne bariery) określające stopień przepływu informacji między nimi. Rodzina jest systemem komunikującym się z innymi systemami społecznymi. Ilość informacji, które mogą być przyjęte przez rodzinę, jak również przekazane do innych systemów społecznych, będzie zależna od przepuszczalności granic między tymi systemami. Pomiędzy subsystemami w obrębie rodziny także istnieją granice. W świetle dotychczas omówionych założeń teoretycznych rodzina definiowana jest jako otwarty system społeczny z członkami jako elementami pozostającymi w dynamicznych interakcjach między sobą, otoczony półprzepuszczalną granicą, komunikujący się z innymi systemami. Zaburzenie rozumiane jest tu w nowy sposób. Patologii nie przypisuje się pojedynczej osobie, tak jak w tradycyjnych szkołach terapeutycznych. Zaburzony jest cały system. Postuluje się więc pracę terapeutyczną z całą rodziną.

Koncentracja terapeuty na osobie manifestującej jawną patologię jest niewskazana. Terapeuta myślący systemowo ma świadomość, że prowadząc terapię z pojedynczą osobą interweniuje w cały system. Należy uwzględnić fakt, że podstawy teoretyczne terapii rodzin, w tym teoria systemów, rozwijają się od lat siedemdziesiątych. Czytelnikowi polskiemu zainteresowanemu dokładniejszym poznaniem ewolucji założeń i tez teorii systemów polecam dwie książki, które udostępniają najważniejsze zmiany – Ludwiga (1995) Terapia systemowa, Namysłowskiej (1997) Terapia rodzin. W tym miejscu omówione zostaną tylko niektóre kierunki zmian. We wcześniejszej wersji teoria systemów zastosowana została w teorii komunikacji. Zakładano, że obserwator przebiegu komunikacji jest osobą obiektywną, niezaangażowaną. Teza ta została radykalnie podważona. Psychologia zorientowana systemowo zaczęła akceptować istnienie związku między obiektem poznania a badaczem. Bateson (1972) uważał, że osoba poznająca arbitralnie przerywa strumień doświadczenia nadając strukturę poznawanej rzeczywistości. Istnieją różne nawyki punktacji zdarzeń, a to pociąga za sobą odmienne sposoby związków i znaczeń. Najbardziej radykalna teza „nowej epistemologii” głosi, że nie ma obiektywnej rzeczywistości poza umysłem poznającym ją. Akt poznania jest aktem kreowania rzeczywistości. Keeney (1983) „punktację” odnosił do podstawowej aktywności poznawczej człowieka – różnicowania, tzn. wyodrębniania i nazywania elementów postrzeganej rzeczywistości oraz porządkowania za pomocą różnych wzorów organizacji. Samo użycie języka tworzy rzeczywistość, a nie odzwierciedla ją. Ludzie sami tworzą fakty poznawcze. Opis rzeczywistości stanowi formę komunikatu skierowanego do innego człowieka.

Przyjęcie powyższych założeń prowadzi do uznania tezy, że każdy człowiek ma własną epistemologię. Ponadto terapeuta powinien być świadomy własnej epistemologii. Na początku lat osiemdziesiątych zakwestionowano koncepcję rodziny jako systemu otwartego, na który można wpływać za pomocą interwencji z zewnątrz (Ludwig 1995). Rodzina określana jest jako zdeterminowany strukturalnie, zamknięty i autonomiczny system społeczny, który sam określa zakres działania interwencji zewnętrznych. Rodzina jest systemem zawsze działającym optymalnie i nie może podlegać zakłóceniom. Odrzucone zostało więc pojęcie patologii, które wywodzi się z myślenia medycznego i socjologii normatywnej. Terapeuta ma dostosować swoje działania do systemu rodzinnego, kooperować z rodziną zmierzając do wspólnego celu. System rodzinny jest autonomiczny. Jedynie uprawnioną postawą terapeuty jest respektowanie autonomii rodziny i współpraca z nią. Niedopuszczalna jest natomiast manipulacja terapeutyczna. Działania terapeuty polegać mają bardziej na dialogu otwierającym niż na strategicznych interwencjach.
Odchodząc trochę od tematu chciałbym przedstawić sklep z drewnianymi zabawkami. Przywodzą one nam niezapomniane wspomnienia z dzieciństwa. Trzeba się zastanowić czy nie chcielibyśmy naszym dzieciom zapewnić takich wspomnień. Zabawki produkowane są między innymi w fabrykach na terenie Niemiec, co zwiększa standard ich wykonania. Podaje link do sklepu: Zabawki dla dzieci. Pozwolę sobie również poinformować iż w tym sklepie dostępne są również inne produkty przeznaczone dla dzieci.

Komentarz » | Psychologia

Zawroty głowy

Czerwiec 4th, 2010 — 2:00pm

Zawroty głowy najczęściej spowodowane są uszkodzeniami bądź schorzeniami błędnika. Wśród innych przyczyn wymienia się także zapalenie ucha środkowego, zaburzenia krążenia na tle miażdżycowym, zwyrodnieniowe zmiany kręgosłupa, zmiany ciśnienia i gwałtowne ruchy głową.

Medycyna naturalna i w tym przypadku może okazać się bardzo pomocna. Wystarczy wyciągnąć rękę i dokonać prostego zabiegu na dwóch punktach. Pierwszy z nich, punkt D, znajduje się trochę ponad nasadą nosa. Gdybyśmy połączyli nasze brwi linią prostą to przechodziłaby ona przez ten właśnie punkt. Jest on często wykorzystywany do leczenia różnych schorzeń, ale znakomite efekty uzyskuje się przy ucisku i masażu tego punktu w związku z uporczywymi zawrotami głowy.

Palcem wskazującym uciskamy punkt D przez l minutę. Następnie ruchem kolistym masujemy go po minucie w prawo i w lewo. Po tym zabiegu poprawia się także jasność i ostrość widzenia.


Zawroty głowy

Zawroty głowy




Drugim punktem mającym istotny wpływ na likwidację bądź złagodzenie zawrotów głowy jest punkt E. Usytuowany jest on na dolnej, wyczuwalnej palcem krawędzi oczodołu, dokładnie na

 


Zawroty głowy

Zawroty głowy



 

linii dzielącej pionowo oko na pół. Czas i forma zabiegu identyczna jak w przypadku punktu D. Masaż punktu E wykorzystywany jest również przy leczeniu zaburzeń mowy.

Komentarz » | Bez leków, Zdrowie

Tiki

Czerwiec 4th, 2010 — 2:00pm

Do najczęściej spotykanych należą tiki powiek i okolicy ust. Są nieprzyjemne, a poprzez swą uporczywość rodzą w nas podejrzenie schorzeń neurologicznych o znacznie przewyższającym rzeczywistość wymiarze. I nic dziwnego — mimowolny,

Tiki

Tiki

stale pojawiający się grymas wokół ust czy nie dające się opanować mruganie może w nas wywoływać przygnębienie i myślenie hipochondryczne.

Tiki mają podłoże ewidentnie nerwowe i na szczęście, stosując proste środki zaradcze, można się ich pozbyć. Drganie powiek daje się usunąć, choć oczywiście nie za pierwszym razem, poprzez masaż punktu E, znajdującego się na dolnej krawędzi oczodołu, dokładnie w miejscu, w którym pionowa linia dzieli oko na połowy. Oczywiście mówimy o punkcie E znajdującym się pod „tikającym” okiem. Jeśli tik dotyczy zarówno oka prawego, jak i lewego, odnajdujemy i masujemy dwa punkty.

Procedura zabiegu jak zawsze zaczyna się od jednominutowego ucisku punktu, potem masaż okrężny po minucie w lewo i w prawo.

Jeżeli pacjent cierpi na tik mięśni okrężnych ust, bądź równocześnie ust i oczu, dodatkowo masujemy punkt F znajdujący się w odległości centymetra w bok od kąta ust. Procedura postępowania identyczna jak przy masażu innych punktów.

Komentarz » | Bez leków, Zdrowie

Stres

Czerwiec 4th, 2010 — 1:59pm

Dopada nas wszędzie i coraz częściej. Nie jest też wyłącznie domeną ludzi dorosłych. Pojęcie stresu szkolnego znają dzieci, nauczyciele i psycholodzy.

Choć bez stresu nie są możliwe procesy twórcze, to jednak jeśli występuje on w nadmiarze, nasza psychika i system nerwowy nie są w stanie poradzić sobie z nim.

Stres

Stres



 

Chińska medycyna zna wiele punktów łagodzących stres. Proponujemy masaże dwóch punktów. Są tak usytuowane, że zabieg możemy wykonywać dyskretnie, nawet nie przerywając ważnej konferencji.

Punkt K. znajduje się w połowie wewnętrznej części podbródka. Jeśli położymy dłoń na policzku, wzdłuż dolnej szczęki, nasz kciuk znajdzie się na tym punkcie. Jednominutowy ucisk i tyleż samo trwający okrężny masaż wystarczą, by zlikwidować napięcie, oddalić lęk.

Drugi punkt znajduje się na małżowinie usznej, około l cm od górnego brzegu ucha.

W razie potrzeby uciskamy go i masujemy nie dłużej niż 2 minuty. Powinno wystarczyć.

Komentarz » | Bez leków, Zdrowie

Omdlenia

Czerwiec 4th, 2010 — 1:59pm

Skłonność do omdleń występuje w różnym wieku. Wywołują je bodźce psychiczne, zmęczenie, nadmierny wysiłek, zbyt długie stanie. Bezpośrednią przyczyną omdlenia jest chwilowa niewydolność układu krążenia, który nie dostarcza do mózgu potrzebnej ilości tlenu.

Taka osoba blednie, traci kontakt z otoczeniem i osuwa się na ziemię. Nie jest to w zasadzie groźne, o ile nie dochodzi do urazów spowodowanych upadkiem. Na skutek osunięcia i poziomego ułożenia ciała następuje lepsze ukrwienie mózgu i powrót do świadomości.

Najprostszą metodą pomocy człowiekowi omdlałemu jest ułożenie go z nogami uniesionymi powyżej głowy. Nie jest to jednak możliwe w każdych warunkach. Ludzie mdleją przecież w zatłoczonych tramwajach czy wagonach kolejowych, w kościelnych ławkach i windach.

Jeśli nie można skorzystać ze sposobu opisanego wyżej, należy sięgnąć po metody propagowane w tej książeczce.

Ucisk i masaż punktu G, który usytuowany jest mniej więcej 4 mm poniżej nasady nosa, dokładnie na linii przegrody nosowej, spowoduje szybki powrót osoby omdlałej do świadomości. Wystarczy 30-sekundowy ucisk (dość mocny) i następnie delikatniejszy już masaż punktu w prawo i w lewo, w każdą stronę po minucie. Zabieg kończymy zgodnie z procedurą, nawet jeśli osoba omdlała już wcześniej odzyskała kontakt z otoczeniem. Ucisk i masaż punktu G poprawia warunki krążenia i jednocześnie uspokaja. Dla wzmocnienia efektu przywracania człowieka z omdlenia można także masować punkt H umiejscowiony pod dolną wargą, w zagłębieniu podbródka. Masujemy identycznie jak w przypadku G.

Leczenie omdleń

Omdlenia

Komentarz » | Bez leków, Zdrowie

Niedociśnienie

Czerwiec 4th, 2010 — 1:58pm

Najczęściej jest dolegliwością wrodzoną, ale powodują je także przeciążenia układu nerwowego, zaburzenia hormonalne, osłabienie, niedożywienie. Hipotonii często towarzyszy niepokój i złe samopoczucie, czasowe pogorszenie wzroku.

Aby pozbyć się tych dolegliwości, należy masować intensywnie punkty znajdujące się u nasady paznokcia małego palca ręki. W tym przypadku masujemy jednak nie palcem, lecz jakimś owalnym przedmiotem, np. odwrotną stroną długopisu lub płaszczyzną paznokcia.

zobacz rysunek

W sytuacji, gdy spadek ciśnienia wystąpił w sposób szczególnie gwałtowny, posłużyć się można także punktem G usytuowanym pod nasadą nosa i punktem H leżącym poniżej dolnej wargi, w zagłębieniu podbródka. Punkty uciskamy przez l minutę, potem masaż w prawo i w lewo, trwający nie dłużej niż minutę.

zobacz rysunek

Podczas niedociśnienia dobrze jest również masować i uciskać opuszki palców rąk i nóg, zwłaszcza środkowy palec ręki i duży palec nogi. Efekty przychodzą szybko w postaci wyrównania ciśnienia i uczucia odprężenia.

zobacz rysunek

Niedociśnienie leczymy także ziołami. Oto kilka recept:

– l łyżkę kwiatu kocanki zalać szklanką zimnej wody. Zaparzać pod przykryciem pół godziny. Po odcedzeniu pić 3 razy dziennie 1/3 szklanki.

– 7 łyżek dziurawca,

– 1 łyżka mięty pieprzowej,

– 3 łyżki liścia babki pospolitej,

– 1 mała łyżeczka jałowca pospolitego (owocu),

– 2 łyżki wierzbówki wąskolistnej.

Zestaw dokładnie wymieszać. 2 stołowe łyżki mieszanki zalać 2 szklankami wrzątku. Pozostawić napar w ciepłym miejscu na całą noc. Nazajutrz pić go ciepły przed jedzeniem po pół szklanki.

– 40 g kwiatu bzu czarnego,

– 40 g ziela fiołka trójkolorowego,

– 20 g ziela ruty.

Całość zmieszać. Łyżkę mieszanki zalać szklanką wrzącej wody. Parzyć 15 minut. Pić po l szklance 2 razy dziennie.

Komentarz » | Bez leków, Zdrowie

Back to top