Archiwum dla Wrzesień 2011


Przebieg konfliktów i kryzysów

Wrzesień 3rd, 2011 — 9:58am

Wszędzie tam, gdzie człowiek przejawia jakiekolwiek dążenia, dochodzi do powstawania sytuacji konfliktowych (Sujak 1982). Pogląd, iż małżeństwo bezkonfliktowe to ideał, do którego należy dążyć, jest nieporozumieniem. Okazywanie na zewnątrz całkowitej zgodności budzi podejrzenie, że jeden z partnerów jest zdominowany przez drugiego, a konflikty są ukrywane (Strojnowski 1986).
Początkiem konfliktu zazwyczaj bywa rozbieżność ocen, niezgodność zapatrywań i wykluczanie się dążeń. Natomiast jego rezultatem może być złość, wzburzenie, wrogie postępowanie, a nawet kryzys małżeństwa. Żaden konflikt nie powstaje nagle, lecz rozwija się stopniowo, we właściwy dla siebie sposób. Ma on zawsze charakter indywidualny i inaczej angażuje danego człowieka (Lawson 1993).
Konflikt stwarza sytuację pobudzającą i motywującą działanie osób. Jednak skutki, jakie powstają w jego następstwie, są bardzo różne (Rostowski 1987).
Konflikty w istocie swojej stanowią z jednej strony niebezpieczeństwo dla jakości i trwałości związku, z drugiej zaś są wielką szansą przejścia i na nową, wyższą płaszczyznę porozumienia oraz pogłębienia wzajemnej i więzi. Stąd uzasadnione jest nazwanie twórczego rozwiązywania sytuacji i konfliktowych dezintegracją pozytywną, umożliwia bowiem ono przechodzenie na wyższy poziom rozwoju. Właściwe rozwiązywanie sprzeczek i konfliktów świadczy o żywej więzi między członkami rodziny (Wójcik 1990).
Konflikt jako integralny składnik relacji rodzinnych odgrywa istotną rolę – w zależności od charakteru konfliktu – pozytywną lub negatywną. Sytuacja konfliktowa jest niewątpliwie momentem krytycznym, ale nie w sensie fatalistycznym. Nie jest ani zagrożeniem bezpośrednim więzi łączących członków rodziny, ani katastrofą. Wiele konfliktów daje się rozwiązywać i staje się źródłem cennych doświadczeń (np. dziecko obserwując swoich rodziców uczy się, jak rozwiązywać konflikty; Poręba 1981).
Ta sama sytuacja konfliktowa może wywierać różny wpływ na różnych ludzi. Dla jednego może być nie do zniesienia, podczas gdy drugi spokojnie ją wytrzymuje. Jest to uzależnione w dużej mierze od funkcjonowania systemu nerwowego człowieka, od jego progu wrażliwości i wytrzymałości, czyli tzw. progu tolerancji na stres 0arosz 1971). Różna reakcja każdej ze stron konfliktu zależna jest także od przedmiotu sporu oraz wartości, jaką przedstawia dla danej osoby, a także od czasu trwania konfliktu i cech charakteru osób biorących w nim udział (Ryś 1992).
Różnorodność reagowania małżonków na konflikt może wypływać, także z różnic psychicznych między obiema płciami. Zwykle kobiety częściej niż mężczyźni otwarcie przedstawiają swój problem i mówią o niepowarunkowania konfliktów i kryzysów w małżeństwie i rodzinie jako, jaki im towarzyszy w związku z zaistniałym problemem. Łatwiej przychodzi im również wyrażanie własnych uczuć. Jednak wtedy właśnie przypisuje się im miano krytycznych, kłótliwych i narzekających. Natomiast u mężczy_zn_jczęsto spotyka się postawę wycofywania się lub stosowania joników; ewentualnie reagują oni pojednawczymi wyjaśnieniami nie rozwiązującymi konfliktu (Zubrzycka 1993). Wyróżnia trzy postawy, jakie w sytuacji konfliktowej przyjmują małżonkowie:
wycofanie się (np. dążenie do rozwodu) „ucieczka” w chorobę czy „wykolejenie się” agresywny atak (wszczynanie bójek, awantur, buntowanie się) konstruktywne rozwiązanie (odważne wyrażanie swoich potrzeb, otwarte mówienie o przeżywanych lękach i uczuciach, nawiązywanie głębokich relacji z partnerem; Celmer 1991).
Niekorzystna jest sytuacja, w której partnerzy przeżywający konflikt nie podejmują niezbędnych starań nastawionych na umocnienie związku, nie zwiększają wzajemnego przystosowania się czy integracji. Postawa taka może doprowadzić do rozważań nad możliwością rozwodu bądź też do zaangażowania się uczuciowego w innym związku. W obydwu przypadkach może dojść ostatecznie do całkowitego rozpadu małżeństwa. Dlatego też nie można zostawić nierozwiązanego poważnego konfliktu, co więcej, trzeba go rozwiązać prawidłowo do końca, gdyż konflikt załagodzony może stanowić jeszcze większe niebezpieczeństwo dla integracji małżeństwa niż konflikt otwarty.

Przebieg konfliktów

Konflikt


Wiele małżeństw przeżywających trudny moment w swoim związku przyjmuje strategię unikania konfliktu;? Forma taka niesie jednak poważne zagrożenie dla związku, uniemożliwia bowiem zlikwidowanie źródeł konfliktu. Stosowanie strategii uniku przyczynia się do zaburzenia orientacji partnerów co do wielkości i treści zagrożeń, a także pozbawia ich umiejętności osiągania porozumienia i przeżywania radości, jaką daje pojednanie (Wojciszke 1993).
Niejednokrotnie zdarza się, że małżonkowie nie są w stanie określić przyczyny konfliktu, w jakim się znaleźli. Nie mogą tego uczynić albo też nie chcą zdobyć się na pierwszy pojednawczy gest; mylnie interpretując konflikt, popadają w błędne mechanizmy obronne, co dodatkowo komplikuje sytuację. W ten sposób dochodzi do stopniowego wzrostu zawziętości i niechęci, a nawet wrogości. I tak pierwotnie nieistotny powód, jaki się pojawił na początku konfliktu, może się przerodzić w poważny w przebiegu i skutkach kryzys (Starczewska, Godorowski, Godlewski 1977).
Na podstawie doświadczeń płynących z pracy psychoterapeutycznej w poradniach rodzinnych, Z. Cełmer stwierdza, że określenie „konflikty małżeńskie” często dotyczy tylko objawów, a nie sedna sprawy. Zgłaszający się na pierwsze spotkanie klienci relacjonują swoje trudności małżeńskie. Dopiero w trakcie kolejnych spotkań okazuje się, że źródło konfliktów znajduje się nie w sferze, na którą wskazywali, lecz zupełnie gdzie rfndziej. Zachodzi zatem zjawisko przeniesienia konfliktu, który odradza się po jakimś czasie w zupełnie innej dziedzinie życia niż ta, którą małżonkowie omawiali z terapeutą. Często zdarza się, że napięcie, jakie towarzyszy konfliktowi zewnętrznemu, staje się zrozumiałe dopiero wówczas, gdy obydwoje uczestnicy odkryją, że każdy z nich jest wewnętrznie „skłócony”. Zwykle wewnętrzny niepokój przenosi się na zewnętrzne spory i dyskusje. Życie z nierozwiązanym konfliktem wewnętrznym u któregoś z partnerów związku małżeńskiego może stać się poważną przyczyną i źródłem konfliktów zewnętrznych (Celmer 1991).
Wiele osób nie potrafi przedstawiać swoich obaw wprost, co znacznie zwiększyłoby możliwość porozumienia i zażegnania konfliktu. Przenoszą oni wówczas konflikt na inną płaszczyznę wzajemnych stosunków, na tyle bezpieczną, aby móc oskarżać współmałżonka za doznany zawód, ukrywając rzeczywiste przyczyny swojego postępowania. Przeniesienie konfliktu na inną płaszczyznę komplikuje wzajemne komunikowanie się, zaciemnia obraz sytuacji oraz zmniejsza możliwość wzajemnego porozumienia. Dodatkową trudność w takiej sytuacji stanowi niska kultura wyrażania uczuć demonstrowanych nieraz przez wulgarne słownictwo i rękoczyny (Celmer 1991).
Wszelkie niedomówienia, jakie często mają miejsce w trakcie trwania konfliktu, zniekształcają obraz sytuacji i chociaż część nieporozumień z czasem ulega zapomnieniu, może pozostać pamięć zaistniałego dystansu prowadząca do kumulowania się w partnerach przykrych uczuć. Unikanie otwartego dialogu jest raczej przyczyną nasilenia trudności małżeńskich i osłabienia szans na pojednanie, niż sposobem na zażegnanie kwestii spornych (Zubrzycka 1993). Należy podkreślić, że konflikt, którego rozwiązania się nie podjęło, prędzej czy później odzywa się z nową siłą (Grabowscy, Niemyscy, Wołochowiczowie 1993). Pozostawienie problemu nierozwiązanego nie służy pogłębianiu więzi rodzinnych. Tego typu postawa powoduje problemy wewnętrzne zaangażowanych osób, niszczy ich relacje i oddala od siebie. W konsekwencji długotrwałe, nierozwiązane konflikty doprowadzają do kryzysów, a w końcu do separacji, rozwodów, tragedii rodzinnych.
Uporczywe unikanie konfliktowych tematów rozmów prowadzi nieuchronnie do zubożenia wzajemnych relacji. Małżonkowie stają się sobie coraz bardziej obcy, aż w końcu decydują się na akt „wewnętrznej emigracji. Pozornie nic się nie zmienia i nadal trwają w związku, lecz jest to już życie w obojętności i oddaleniu (Wojciszke 1993). Unikanie konfliktu staje się dla małżonków pewnego rodzaju pułapką, gdyż ulegają oni złudnemu poczuciu natychmiastowej ulgi. Chcąc uchronić siebie i partnera przed złem otwartego starcia, narażają się na zło nieporównywalnie większe, Uwarunkowania konfliktów i kryzysów w małżeństwie i rodzinie doprowadzając do sytuacji, w której konflikt stał się tak zagmatwany, że trudno jest nad nim zapanować. Zdając sobie sprawę z tego, że poważny konflikt nie jest czymś naturalnym, należy liczyć się z ewentualnością wystąpienia jego wielu negatywnych i poważnych następstw. Każdy konflikt może stać się przyczyną powstania doświadczeń awersyjnych i ogólnego dyskomfortu, rodzi niepewność, niepokój i frustrację. Stany te z kolei mogą spowodować pojawienie się przejawów agresji i zachwiania prawidłowego funkcjonowania związku małżeńskiego i doprowadzić do kryzysu (Rostowski 1987). Małżonkowie przeżywający stan kryzysu przestają być najpierw atrakcyjni dla siebie, mogą przeżywać stany obojętności lub nawet wrogości. Jeśli dochodzi między nimi do awantur, to kłótnie coraz bardziej oddalają ich od siebie.
Spotyka się pary, które przeżywając kryzys nie przyznają się do tego przed sobą i nie podejmują na ten temat otwartej rozmowy. Małżonkowie czynią tak w przekonaniu, że w ten sposób unikną całkowitego rozpadu związku, do czego nie chcieliby dopuścić. Taka błędna postawa wynika z tradycyjnego wyobrażenia małżeństwa, którego założeniem jest przekonanie, iż między kochającymi się małżonkami nie powinno dochodzić do żadnych konfliktów ani kryzysów zmuszających do zmiany postaw (Celmer 1986).
Do kryzysów może dojść w przypadku negatywnych zachowań w czasie konfliktów. Należą do nich:
- ignorowanie istniejącego konfliktu, jego przyczyn i znaczenia;
- niepodejmowanie rozmów mających na celu rozwiązanie konfliktu oraz izolowanie się zarówno od partnera, jak i źródła sporu;
- wypominanie błędów popełnionych przez współmałżonka w przeszłości;
- krytyczne nastawienie do partnera i wyrażanie o nim negatywnych opinii, zamiast zwrócenia uwagi na istotę aktualnego problemu;
- obarczanie winą tylko współmałżonka i niedostrzeganie błędów we własnej postawie;
- dążenie do osiągnięcia osobistego zwycięstwa w sporze;
- rezygnacja z własnych dążeń na rzecz dążeń małżonka, eliminująca możliwość rozwiązania sporu w konflikcie otwartym;
- obdarowywanie partnera prezentami w celu pozornego zażegnania konfliktu, zamiast podjęcia dialogu (Dowell 1992).
Częstym błędem w rozwiązywaniu konfliktów jest dążenie jednego z małżonków do natychmiastowej konfrontacji. Przejście do sedna próbie mu nie jest wystarczającym warunkiem zgody, a czasem może przynieść ujemny rezultat. Uświadomienie komuś negatywnych cech charakteru nie zawsze przynosi pozytywne skutki w pokonywaniu trudności, częściej powoduje zamknięcie i pogłębienie poczucia lęku. Negatywnym sposobem pokonywania konfliktów małżeńskich jest próba ich przemilczania lub odkładania w czasie momentu rozpoczęcia ich rozwiązywania. Przemilczanie i niedomówienia raczej konflikt pogłębiają, natomiast otwarte mówienie o problemach zwiększa szansę na ich zażegna: nie. Zgubne w skutkach w sytuacji konfliktowej jest także natychmiastowe reagowanie na nią gniewem i agresją (Wójcik 1994). Jeżeli jednak w człowieku narasta gniew, należy go wyrazić, dążąc do jego uśmierzenia, gdyż w przeciwnym przypadku urazy nawarstwiają się i wywołują wewnętrzne napięcie, które manifestuje się gwałtownością słów i czynów. Zachowania takie mają destruktywny wpływ na przebieg i próby rozwiązania konfliktu (Lawson 1993).
W sytuacji, gdy małżonkowie wzajemnie obrzucają się oskarżeniami, wypominają sobie dawne winy lub naruszają dobre imię rodziny swojego partnera, rozwiązanie konfliktu jest udaremnione. Podobnie utrudnia rozwiązanie konfliktu przyjęcie przez jednego z partnerów przekonania o słuszności i wadze jedynie własnych dążeń lub też przeciwnie – całkowita rezygnacja z własnych pragnień (Sujak 1989). Niepożądanym sposobem rozwiązywania konfliktu jest zwycięstwo jednej ze stron sporu. Taki rezultat nie jest korzystny dla żadnego z małżonków, gdyż u zwycięzcy rośnie pewność siebie i despotyzm, pokonany zaś pozostaje z poczuciem braku wartości bądź z ukrytym buntem i agresją (Wójcik 1990). Negatywnym sposobem podejścia do zaistniałego konfliktu jest także brak wiary w możliwość jego rozwiązania. Jeżeli małżonkowie nie wykazują woli współpracy i wykluczają dojście do zgody, nie ma szans na pozytywne zakończenie sporu (Sęk 1995). Małżonkowie mogą konflikt tłumić lub spychać do podświadomości, jednak nie rozwiązany konflikt zwykle powraca w późniejszym czasie w takiej samej lub w innej, często bardziej drastycznej formie (Wójcik 1994). Jeżeli zdarza się, że istnieje więcej nierozwiązanych konfliktów, sytuacja taka wnosi w relacje małżeńskie wiele niepokoju, podziały, a w rezultacie otwartą wrogość (Rauch 1994). Stąd błędem jest pozwalanie na przeciąganie się konfliktu i zaniechanie starań o jego rozwiązanie. Ukrywanie ważnych spraw przed partnerem eliminuje szansę zażegnania konfliktu. Błędem w rozwiązywaniu problemów jest poddawanie w wątpliwość miłości i oddania współmałżonka lub zmuszanie go do uporania się z problemem w sytuacji, gdy jeszcze nie jest on gotowy do działania. Niedopuszczalne jest także przyjęcie stanowiska, manifestującego się apodyktycznym narzucaniem partnerowi swoich racji (Cirner R. i T. 1993). Wśród negatywnych sposobów rozwiązywania konfliktu należy wymienić także ucieczkę w chorobę, alkoholizm lub narkomanię, jak również akceptowanie braku miłości i szukanie rekompensaty niespełnionych pragnień poza małżeństwem (Celmer 1991).
Zdaniem T. i R. Cirnerów, w celu ograniczenia częstotliwości i zredukowania stopnia intensywności kłótni, a także wzmocnienia więzi między małżonkami, korzystne jest podjęcie rozmowy o zaistniałych problemach, zanim urosną one do dużych rozmiarów i przerodzą się w kryzys. Konieczne jest, dla uzyskania pozytywnego rozwiązania konfliktu, uświadomienie sobie przez partnerów faktu wybuchu agresji, zapanowanie nad emocjami oraz doprowadzenie do zażegnania sporu. Dla uniknięcia takich sytuacji w przyszłości pomocne może być także przeanalizowanie i zrozumienie przez współmałżonków mechanizmów prowadzących do niekontrolowanych wybuchów emocji (Cirner R. i T. 1993).
Już samo omówienie aktualnego problemu może być początkiem dochodzenia do zgody, gdyż pozwala małżonkom wyciągnąć wspólne wnioski. Należy się jednak liczyć z tym, że przyjęte rozwiązanie może być odmienne niż oczekiwane przez każdą z zaangażowanych osób. Oczekiwania i wyobrażenia partnerów dotyczące zakończenia konfliktu winny być klarownie komunikowane i uwzględniane przy wyborze wspólnego sposobu zażegnania sporu (Rauch 1994). We wspólnym rozwiązywaniu kryzysów małżeńskich bardzo pomocna jest umiejętność prowadzenia dyskusji, przyjmować nia rozwiązań kompromisowych, a także gotowość do rezygnacji z wartości mniej ważnych na rzecz bardziej istotnych (Sęk 1995).
W życiu małżonków zdarzają się również sytuacje, które bezpośrednio od nich nie zależą. Są to tzw. obiektywne przyczyny konfliktów, wobec których partnerzy powinni się zdystansować. Błędem byłoby czynienie sobie wzajemnych wyrzutów z powodu powstających trudności. Wskazane w takiej sytuacji jest wspólne szukanie konstruktywnego rozwiązania (Ryś 1993).
Niezmiernie ważną sprawą jest uświadomienie sobie przez małżonków, że wypracowanie systemu zachowań, który zapewniałby partnerom poczucie bliskości i bezpieczeństwa, nie dokonuje się z dnia na dzień. Jest to proces, który wymaga czasu. Dlatego też oczekiwanie, że od początku wspólnego życia wzajemne kontakty będą bezkonfliktowe, prowadzi do wielu rozczarowań. Innym błędem jest zbyt szybkie rezygnowanie z pracy nad poprawą wzajemnych relacji po stwierdzeniu, że małżeństwo nie układa się zbyt dobrze. Stąd wiele niepomyślnych zakończeń konfliktów ma swoje źródło w błędnym mniemaniu, według którego trudny początek przesądza o rozpadzie małżeństwa (Celmer 1991).
Każde małżeństwo, w miarę upływu lat, powinno wypracować własnej sposoby twórczego rozładowywania sytuacji konfliktowych. W tym procesie pomocne może być rozwijanie w sobie przez współmałżonków zdolności obiektywnego osądu rzeczywistości oraz korzystanie z wypracowanych już przez psychologię wzorców zachowań (Wright 1992).
Szczególnie pożądana przez współmałżonków dążących do pozytywnego rozwiązania konfliktu jest zdolność do kompromisu. Należy jednak być świadomym, że pod względem emocjonalnym kompromis nie jest sprawą łatwą. W celu osiągnięcia kompromisowego rozwiązania należy jasno wyrazić i skonfrontować sprzeczne dążenia, a następnie zgodzić się na wspólne rozwiązanie często odbiegające w swoim kształcie od oczekiwanych przez każdego z partnerów (Wojciszke 1993). Rozwiązanie kompromisowe, ze względu na konieczność rezygnacji lub ograniczenia dążeń i potrzeb przez obydwu partnerów, wydaje się optymalnym wariantem zażegnania konfliktu.

Komentarz » | Psychologia

Back to top